Ech, wiooosna, wioooosna, wiosna ach to ty! No! Czas zabrać się do pracy! Wróciłem właśnie po długiej nieobecności.Nie, nie zapadłem na sen zimowy, nie odleciałem też z bocianami do ciepłych krajów, byłem na urlopie dla poratowania zdrowia. Na razie nie powiem wam co mi się przydarzyło, bo byście się ze mnie śmiali, może kiedyś. Póki co wybrałem się na obchód mojego kochanego lasu i oto co zobaczyłem:

Ta wspaniała czajka przyleciała właśnie z dalekiego południa Europy, a może nawet północnej Afryki. Przysiadła na mokradłach w dawnym folwarku na Woli Duchackiej, właśnie takie podmokłe łąki lubią czajki.

Ale co to!? Przecież wraz z nią przyleciał jakiś dziki lokator - to chyba zając, który w swoim pisankowym placaczku niesie kurę. Wszystko to niezawodnie zwiastuje zbliżające się Święta.

Jak dawno Cię tu nie było
OdpowiedzUsuńZa to powrót we wspaniałym stylu
Piękne filcaczki
Zapraszam do siebie na candy
Pozdrawiam
Fantastyczny ten zając. Strasznie mi się podoba. Masz swój styl, zdecydowanie.
OdpowiedzUsuńCudownie, że znów jesteś :) Czajka piękna, a zając uroczy. I ta kura w plecaczku - rewelacja! Jak zwykle jestem oczarowana :)
OdpowiedzUsuńSzanowny Panie Filcowy Gajowy! Tworzy Pan cudowne prace! jestem zafascynowana nie tylko samym wyglądem NAPOTKANYCH przez Pana w lesie stworzeń, ale przede wszystkim ogólną tematyką tworzonego przez Pana bloga :) Pozdrawiam i mam nadzieję do szybkiego przeczytania
OdpowiedzUsuń